niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 111

Było trochę wujków i ciotek, których nie widziałam od lat, przyjechała ciocia Agata i wujek Hubert z synami Bartkiem i malutkim Antosiem, był pan Darek z Karolą i Marcinem, dziadek Jan z babcią Różą… Do tego rodzina Małgorzaty. Pełno ludzi, a każdemu wypadało poświęcić chociaż chwilę.
Tata wniósł swoją żonę przez próg, wszyscy zaśpiewali „Sto lat”, a potem wznieśliśmy za nich toast. Kucharka podała obiad. Para młoda zatańczyła pierwszy taniec. Potem polała się wódka i goście zrobili się bardziej chętni do zabawy i salon wypełniły wirujące pary. Po wyniesieniu mebli, zrobiło się nawet sporo miejsca, ale gdy pojawili się weselnicy, bałam się, że będzie za ciasno. Kilka osób po obiedzie jechało od razu do domu, starsze osoby raczej nie pchały się, żeby wyginać się w rytm muzyki, więc moje obawy się nie sprawdziły. Ja przetańczyłam z Michałem jedną piosenkę, a potem co chwila ktoś porywał mnie lub jego. Zostałam zasypana masą pytań przez wujków. Mojego narzeczonego dręczyła żeńska część rodziny, ale nie tylko, bo jak poznali w nim siatkarza, to nie miał już w ogóle spokoju. A mi gratulowali, że trafił mi się taki facet. Tylko babcia Róża go nie wychwalała, bo mimo zaproszenia na nasz ślub, dalej nie pałała do niego zbytnią sympatią…
Dawid z zespołem świetnie się spisywali, jedzenie smakowało, alkohol lał się strumieniami, więc nawet humory mojej babci nie mogły zepsuć mojego świetnego nastroju.
-Dziękuję-tata uśmiechnął się do mnie ciepło, gdy tańczyliśmy.
-Za co?-zdziwiłam się.
-Za wszystko. Za to, że zorganizowałaś to przyjęcie, że zawsze mnie wspierałaś, nawet gdy było nam bardzo ciężko, że zaakceptowałaś Gosię…
-Tato…-przytuliłam go mocno-Nie masz za co dziękować... Chcę, żebyś był szczęśliwy. Ty chcesz tego samego dla mnie, więc…-gula rosnąca w moim gardle i wzruszenie nie pozwoliły mi kontynuować-Tak strasznie cię kocham-szepnęłam.
-Ja ciebie też, skarbie. Teraz leć do niego, bo przecież oszaleje…-zaśmiał się.
Spojrzałam w tym samym kierunku co on. Michał otoczony przez wianuszek starszych pań, które chciały go zagadać na śmierć, spoglądał błagalnie w naszym kierunku. Pokręciłam głową z uśmiechem, ale zaraz do nich podeszłam.
-Kochanie, mogłabym cię prosić?-zapytałam słodko.
-Wybaczą panie? Kobieta wzywa…
Odeszliśmy kawałek i chłopak odnalazł moje usta.
-Dziękuję. Uratowałaś mi życie…
-Nie przesadzaj-szturchnęłam go w ramię i zostałam uciszona kolejnym pocałunkiem.
-Narzeczeństwo to nie to samo co ślub! A takie sceny nie powinny się odbywać przy ludziach… Tu są dzieci!-przerwał nam nie kto inny, jak babcia Róża.
-Nie przesadzaj, to przecież nic takiego…-wtrąciła się jej córka.
-Czy już nie ma dla was żadnych świętości? Najpierw ślub, potem dzieci…
-Ale od całowania nikt jeszcze w ciążę nie zaszedł-przerwał jej mój ojciec.
-Ja was pod sercem nosiłam, a wy mi wnuczkę do grzechu namawiacie?-starsza pani była oburzona-Może i jestem niedzisiejsza, ale niektóre zachowania przekraczają granice moralności, już nie mówiąc o kulturze…
-Bardzo kulturalne jest robienie scen na weselu własnego syna-wypaliłam.
-Młoda damo! Czy ty…-nie dowiedziałam się, co ja, bo przerwała jej Karolinka.
-Pani jest stara. Powinna pani iść do muzeum, bo tu pani psuje humor wszystkim. A Laura i Michał to zakochana para, więc muszą się całować!
Wśród zgromadzonych rozległy się chichoty, a babcia wyglądała, jakby miała za chwilę eksplodować.
-Co? Widzicie, co narobiliście? Dziecku się w głowie pomieszało od patrzenia na was…
-Powinna pani zjeść snickersa, bo strasznie pani gwiazdorzy…-siedmiolatka po raz kolejny wywołała radość ogółu i konsternację mojej babki.
-Janek! Wychodzimy!
Dziadek nie miał najmniejszego zamiaru ruszać się z miejsca, ale na szczęście Różę udało się przekonać, żeby poczekała chociaż do podania tortu. Siedziała naburmuszona w kącie i narzekała do każdego, kto przechodził, ale nikt się nią nie przejmował.
-Karolino, czy mógłbym prosić?-Michał ukłonił się przed dziewczynką.
-Z przyjemnością-uśmiechnęła się i już po chwili wariowali w rytm muzyki.
Mnie porwał mój szesnastoletni brat cioteczny. Rzadko się widujemy, więc musiałam dowiedzieć się, jak przed egzaminem gimnazjalnym, co robił w ferie, czy ma dziewczynę… Przy ostatnim trochę się speszył, ale zaczął opowiadać o jakiejś Dominice, która jest jego wielką miłością.
Potem ucięłam sobie pogawędkę z panem Darkiem. Jego żona zgodziła się na rozwód i odpuściła sobie walkę o prawa do opieki nad dziećmi, a teraz siedziała na jakiejś tropikalnej wyspie z kochankiem. Ciężko się tego słuchało, bo pani Sabina zawsze wydawała się w porządku.
-Uśmiechnij się i nie martw się o moje małżeństwo-z rozmyślań wyrwał mnie pan Czajkowski-Mam dwójkę cudownych dzieci, a za nią nie mam zamiaru płakać-uśmiechnął się-Więc ty się nie przejmuj za mnie.
Jego pozytywne nastawienie było cudowne. Potem patrzyłam, jak tańczy z córką, rozmawia z synem i zastanawiałam się, czemu takiemu fajnemu facetowi trafiła się taka żona.
Z wybiciem północy wniesiono tort, znów „po raz pierwszy” odśpiewaliśmy „Sto lat” młodej parze. Pokroili wypiek i rozdali gościom. Nie chcieli żadnych zabaw, ale Michał z Dawidem się zmówili i nasz muzykant odczytał opowiadanie o karecie.  Śmiechu było co nie miara, ale bynajmniej nie mi, bo miałam najgorsze miejsce i cały czas musiałam biegać w kółko. Wszystko zostało uwiecznione, nawet to, jak wujek Hubert zbierał się z podłogi po zbyt ostrym zakręcie.
Nikt nie narzekał, wszyscy zachwalali organizację, jedzenie, muzykę, ale i tak wszystko przebiła ciocia Agata, zapraszając nas na chrzest małego Antosia.
Ostatnie osoby pożegnaliśmy koło 4 nad ranem.
-Tyle przygotowań, a po kilku godzinach zostaje tylko masa sprzątania…
-I cudowne wspomnienia-Michał włączył jakąś wolną piosenkę i zbliżył się do mnie-Pozwolisz?
Zarzuciłam mu ręce na szyję o zaczęliśmy się delikatnie poruszać w rytm muzyki.
-Skoro twój tata jest w domu małżonki i świętują noc poślubną…-poruszył zabawnie brwiami.
-Facetom to tylko jedno w głowie-przewróciłam oczami.
-Ja cię do niczego nie zmuszam-wzruszył ramionami.
-Czy ja mówię, że zmuszasz?-uniemożliwiłam mu odpowiedź, wpijając swoje wargi w jego.
Wylądowaliśmy w sypialni… Po wszystkim Michał pytał, czy już wiadomo, co z ostatnim wypadkiem, ale nadal nie wiedziałam. Umówiliśmy się, że sprawdzę, jak będę za tydzień u niego na półfinale z Halbankiem. Słońce już dawno rozpoczęło swoją wędrówkę po niebie, a my dopiero zasnęliśmy…

Wstaliśmy w porze obiadowej, ale tylko dlatego że Koksik skamlał pod drzwiami.
-Ja z nim wyjdę-Misiek wstał, założył na siebie koszulkę i spodenki-Hej, futrzaku, sorry, że zajęliśmy ci łóżko, ale wiesz… Prawa natury…
-Głupku, miałeś z nim wyjść, a nie uświadamiać-rzuciłam w niego poduszką.
-Ale ta twoja pani jest nerwowa…
Siatkarz wziął yorka na dwór, a ja zwlekłam się z łóżka, żeby odgrzać coś na obiad. Schabowe z pieczarkami, a do tego ryż, bo nie chciało mi się ziemniaków gotować, ale to wystarczyło, żeby Michał od razu wkroczył do kuchni.
-Jak zimno na tym dworze… A niby słońce świeci… Co tak ładnie pachnie? To dla mnie? Jesteś aniołem-gadał jak najęty.
-Jak na połowę marca, to jest bardzo ciepło. Smacznego-pocałowałam go w policzek i podałam talerz.
Wsypałam trochę karmy zwierzakowi i zajęłam miejsce naprzeciwko narzeczonego. Michał zjadł w mgnieniu oka.
-Ten twój kotlet to jakiś większy był od mojego…-zaczął podjadać moją porcję.
-Chcesz to mogę ci odgrzać jeszcze jednego…
-No co ty! Muszę dbać o linię-wystawił mi język-Z resztą i tak nie jestem głodny…
-To co robi twój widelec w moim talerzu?
-No nie wiem właśnie… Może zabłądził?
Nie było mu do śmiechu, kiedy zarządziłam, że trzeba zacząć sprzątać po imprezie. Masa naczyń do umycia, stoły i krzesła do wyniesienia, obrusy do prania, worki śmieci… Tata z Małgosią dołączyli do nas i powoli nasz dom wracał do stanu używalności.
Wieczorem Michał musiał wracać do Żor, bo jutro rano miał trening. Jak zwykle nie mogliśmy się rozstać, ale jak mus, to mus. Byle do soboty i do meczu.

Najbliższe dni minęły bardzo szybko, bo cały czas znajdywało się coś, co trzeba było jeszcze odłożyć na miejsce, wyrzucić, oddać, schować… Do tego kolokwium, więc pouczyć się też musiałam.
-Tato, a ty nie w pracy?-zdziwiłam się, wchodząc do kuchni.
-Kochanie, jest sobota.
Wzięłam z blatu telefon i sprawdziłam. Gdzieś mi zginął jeden dzień, bo byłam przekonana, że dopiero piątek, a zanim się obejrzałam, nastał sobotni poranek.
-Małgosia jeszcze śpi?
-Już nie-od strony drzwi dobiegł mnie kobiecy głos-To dziś jedziesz do Michała?
-Tak, lecę się pakować i się zbieram-cmoknęłam ojca w policzek, przytuliłam macochę i pobiegłam do siebie.
Szybko się spakowałam, pożegnałam się, wzięłam Koksika i pędziłam do Żor.

Otworzyłam drzwi do mieszkania przyjmującego, bo były zamknięte na klucz, a na pukanie nie reagował.
-Nie ma go, czy jak?-zadałam pytanie retoryczne psu.
W salonie pusto, w kuchni nic, cisza wszędzie. No, prawie… Z sypialni rozlegało się ciche pochrapywanie. Najciszej jak umiałam, weszłam na brzeg łóżka i położyłam się obok niego.
-Ileż można spać?-zapytałam, a on od razu otworzył oczy.
-Laura? Co ty tu robisz?-przetarł zaspane oczy.
-Idę spać?
-Zwariowałaś? Wstawaj, ile można spać?
Zaśmiałam się tylko i skierowałam swe kroki do kuchni, by zrobić mu jakieś śniadanko. Odświeżony i ubrany wszedł akurat, gdy stawiałam tosty i jajecznicę na talerzu.
-Moja kochana…
-Z tobą jest jak ze studentem, wystarczy dać ci trochę jedzenia, a ty jesteś zachwycony-pocałowałam go i patrzyłam jak wcina.
Testy ciążowe postanowiliśmy zrobić po meczu, a przed nim mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc leniuchowaliśmy przed telewizorem. Potem trzeba było się zbierać na halę.
O 17 rozpoczął się mecz. Niestety gospodarze nie dali rady tureckiej drużynie. Przegraliśmy w trzech setach. Cała drużyna z Jastrzębia i hala pełna ubranych na pomarańczowo kibiców była niepocieszona, ale niestety taki jest sport.
Michał miał kiepski nastrój, ale gdy wróciliśmy do domu i wyciągnęłam z torby trzy testy, od razu się ożywił. Wykonałam je i w ramionach narzeczonego w napięciu czekałam te kilka minut dłużących się w nieskończoność…
________________________________________________
Nie zapomniałam o Was!
Kompletny brak czasu na początku tygodnia, a potem świąteczne zamieszanie...
Chyba każdy wie, jak to jest ze świętami. Masa rzeczy do zrobienia, żeby przez dwa dni siedzieć w wysprzątanym na błysk domu i jeść potrawy, na które zazwyczaj nie ma czasu...
Dziś (no w sumie to już wczoraj) wszystko było ugotowane, upieczone, sprzątnięte (Tak, wiem, Mamo, że mogłoby być lepiej...), więc miałam czas, żeby włączyć laptopa, otworzyć Worda i usiąść przed pustą stroną z migającym kursorem. Chyba wyszłam z wprawy jeśli chodzi o pisanie, bo już dawno nie poświęciłam tylu godzin na napisanie rozdziału, a powstało takie coś :/
No, ale nic...
Jestem wredna i dalej będę Was trzymać w niepewności :P
Czy Andrea będzie bawił małe Kubiątka? :P
Dobra, to by było na tyle... Postaram się poprawić, bo w końcu sama zapomnę, o czym jest to opowiadanie... A do Was zajrzę na pewno i wszyściutko nadrobię ;]
A tymczasem...
W te piękne Święta, gdy Pan Zmartwychwstanie, życzę smacznych jajek na śniadanie, żółtego kurczaczka, białego zająca i oby te święta trwały bez końca, tęczowych pisanek, na stole pyszności, mokrego Dyngusa i wspaniałych gości, niech to będzie czas uroczy, życzę miłej Wielkiej Nocy!!!
Wesołych Świąt! :*

Ps. Zapomniałabym!
Resovia w finale!!! Łiiiiiiiiiii!!! <3

74 komentarze:

  1. Pomimo tylu dni czekania wyszedl swietnie.
    To wesele, babcia Róża, Karolcia.... swiat staje sie paleta barw i przeplata oburzenie ze smiechem, ktorego co nie miara bylo w opowiadaniu.
    Zaczekalam na opis przyjecia to i zaczekam na wynik testu ciazowego ;)
    Pozdrawiam serdecznie i rowniez zycze Wesolych Swiat spedzonych na jedzeniu, spaniu, smianiu sie w gronie najblizszych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejjku sama się denerwuje wynikiem tychh testów :D
    A jak była ta scena, że Laura szukała Michała w domu w pewnym momencie myślałam, że słyszy odgłosy zdrady, ale na szczęście to było chrapanie. Kamień z serca mi spadł no normalnie maasakra. W pewnym momencie czułam się jakbym to ja była tam..
    Super. Pozdrawiam serdecznie i całuski :*
    Wesołych i mokrego dyngusa <3
    Do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jak zwykle świetny :) Umiesz przytrzymać mnie w napięciu... babcia Róża to każdemu potrafi humor zepsuć, a Karolinka była niesamowita. Już nie mogę doczekać się następnego :) Pozdrawiam i również życzę Wesołych Świąt spędzonych w gronie rodziny i mokrego Dyngusa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. łee czemu musisz nas tak katować? Ehhh i będę musiała czekać do nast. rozdz. żeby sie dowiedzieć ;c
    Tobie też Wesołych Świąt i mokrego dyngusa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tekst z babcią i batonikiem powalił mnie na kolana :) świetny rozdział- będzie mały Kubiaczek czy nie ?
    Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt !

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział,musimy czekać i zobaczymy czy będzie mały Kubiak :)
    Tobie również Wesołych Świąt życzę !!!!
    Pozdrawiam ;*
    i do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Karolinka rulez! :D Ale takiego zakończenia to nie wybaczę...
    Pogodnych i kolorowych Świąt Wielkanocnych:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Suuuper :D Czekam na kolejny i w ogóle ciekawi mnie co wyjdzie z testów ciążowych ;) Ale w tym rozdziale moim mistrzem jest Karolinka xD I Zaksa gra o trzecie miejsce :C Pozdrawiam :*
    Zuzia

    OdpowiedzUsuń
  9. No ciekawi mnie co wyjdzie z tych testów. Najlepsza w tym rozdziale była Karolinka powiedziała co myśli :) I bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale super!!!
    Mam nadzieję, że będą małe Kubiątka :D
    Zapraszam na nowy boobojeczujemytosamo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. ZAPRASZAM!
    http://cestunepriere.blogspot.com/
    nowicjuszka z niespelnionymi pragnieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! Od wpadki z tą prezerwatywą cały zcas czekam na podtwierdzenie tego, że Laura będzię miała małego, bądź małą kruszynke Kubiakową! :)) .

    Pozdrawiam i czekam na następny ! ;*

    Zapraszam do mnie : http://ponadwszystk.blogspot.com/ :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny ! *,*
    Mam nadzieję,że będą małe Kubiaki :D
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. zapraszam do mnie na nowy rozdział na spodziewajsieniespodziewanego.blogspot.com i liczę na komentarz od ciebie

    OdpowiedzUsuń
  15. Suuuper rozdział. :)) Oby były małe Kuubiaki :D zapraszam do mnie milosc-na-nowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdzialy co trzy dni wlasnie ku... widac pozdro

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedy bedzie kolejny rozdzial?
    Super rozdzial :)

    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  18. Wrócisz tutaj jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
  19. Wrócisz tu jeszcze? Dokończysz to opowiadanie? Czekam Nika :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zyjesz !? Bo mam wrazenie ze nie jezeli chcesz zawiesic bloga to zamiesc informacje a nie my czekamy jak glupie

    OdpowiedzUsuń
  21. jeju anonimie ogarnij się i tak ją podziwiam że na jest na studiach i ma czas na pisanie bloga.nie łatwo jest wymyślić tak hopsiup jakąś część i jeszcze jak się cierpi na brak czasu sama zaczęłam pisać bloga i nie zawsze dodaje w terminie nową część bo nie mam czasu a jestem dopiero w gimnazjum. teraz bd do autorki : Zajebisty ten rozdzial ! niech ona bd w ciąży <3strasznie mnie to ciekawi czy jest czy nie ale mam nadzieję że tak i czekam na nowy rozdział a jak nie masz jeszcze napisanego to moglabys napisać kiedy można spodziewać się następnego ? ale i tak sprawdzam codziennie czy czegoś nie dodalas

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapomniałaś o Nas? ;(
    Wróć...

    OdpowiedzUsuń
  23. zapraszam na spodziewajsieniespodziewanego.blogspot.com i czekam na opinię. mam nadzieję że nie długo dodasz nową część i proszę cię nie gniewaj się jakbym cię opierdzielila bo chodzę podnerwiona bo zaczęły się te dni i dzisiaj sprawilam że chłopcy z mojej klasy się mnie boją

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  25. kiedy nowy ? już miesiąc nic nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  26. kiedy nowy rozdział?:)) CZEKAMY:P

    OdpowiedzUsuń
  27. Kochana co się dzieje? Długo cie nie ma i zaczynam się martwić . :( Czekam na ciebie i tęsknie :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Widzisz wszyscy tu czekamy na nowy rozdział. Co się dzieje ? Tyle czasu a tu nic ;c Czy to koniec Laury i Michała ?
    Zapraszam na mojego bloga co prawda dopiero się tworzy ale zapraszam !!
    http://juula13volleyball.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedy dodasz nowy rozdział bo się już doczekać nie mogę?
    Pozdrawiam!!:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ty chyba sobie kpiny z nas urządzasz dziewczyno. Nagle zapomniałaś,że masz bloga? Może chociaż wypadałoby napisać, dlaczego tak długo nic nie dodajesz? Rozumiemy,że studia itp,ale bez przesady. Nie rób z Nas idiotów.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ej nie ma rozdziału już 2 miesiące co się dzieje ? Zapomnialas o nas ? Czekam dalej z niecierpliwością i zapraszam na dajszansemilosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. zapomnialas o nas ?

    OdpowiedzUsuń
  33. Ej co się stało? Już prawie 3 miesiące bez ciebie i przygód Laury,i Michała. Czekałam z niecierpliwością na te wakacje, bo myślałam, że trochę nadgonisz:( Mam nadzieję, że jednak o nas nie zapomniałaś, bo nie możemy się doczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  34. a może ona miała wypadek i nie żyje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życi może i być w śpiączce lub ma jakieś problem

      Usuń
    2. dziewczyny weźcie nie straszcie , jeszcze wykraczecie

      Usuń
  35. ej kiedy nowy rozdział ? prawie 3 miesiące nic nie ma . daj jakiś znak życia proszę cię no . zapraszam do mnie na dajszansemilosci.blogspot.com i naszahistoriamilosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Ma ktoś kontakt z tą dziewczyną?

    OdpowiedzUsuń
  37. niezapominajko kiedy wrócisz

    OdpowiedzUsuń
  38. Zaczynam sie o Cb martwic. Rozdzialu nie ma juz tak dlugo. Prosze daj nam znak ze zyjesz . :'(

    OdpowiedzUsuń
  39. Wracaj do nas

    OdpowiedzUsuń
  40. martwie sie CIEBIE wracaj

    OdpowiedzUsuń
  41. WSZYSCY CZEKAMY NA KONTYNUACJĘ TEGO OPOWIADANIA ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. WRACAJ !!!! jakbym wiedziała gdzie mieszkasz to bym przyszła i z chęcią ci do tyłka nakopała :*

    OdpowiedzUsuń
  43. Ma ktoś kontakt z dziewczyną? Bo to już zaczyna się robić smutne. Martwię sę o nią .. :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Prosze wróć Niezapominajko boje sie o ciebie
    M.R.

    OdpowiedzUsuń
  45. Ludzie spokojnie, nie panikujcie, przecież z prawej strony wyświetla się aktywność blogera. Z tego wynika, że wchodzi na blogspot, tylko zero informacji dla nas, a szkoda. Pozdro ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. wróc niezapominajko M.R.

    OdpowiedzUsuń
  47. Mimo że juz tyle czasu nie ma rozdzialu to ja nadal czekam ! Prosze wroc ! <3

    OdpowiedzUsuń
  48. przeczytałam opowadanie i co? ... myślałam, że jakaś pomyłka, bo rozdziału nie ma, sprawdziłam x razy na stronie i nic. sorry, ale schrzaniłaś. jak piszesz, pisz do końca, miałaś naprawdę wiernych czytelników... :/

    OdpowiedzUsuń
  49. Hej ksiezniczko wracaj a nie siedzisz masz talent tylko ci sie nie chce
    Wroc jak najszybciej
    M.R.

    OdpowiedzUsuń
  50. ile może trwać sprawdzanie testu ciążowego?! :D A tak serio to wracaj, strasznie tęsknie, kocham to opowiadanie, masz wielki talent i wiernych czytelników, wracaj!

    OdpowiedzUsuń
  51. hej będziesz dalej kontynuowała tego bloga??

    OdpowiedzUsuń
  52. Błagamy cię, wróć ! Opuściłaś nas w najbardziej nieoczekiwanym momencie :C Tęsknimy za Tobą :( Mam tylko jedno pytanie ... Wydawało mi się, że przez pewien czas nie pisałaś, bo było to związane z tym, że Misiek gra teraz razem z Możdżonem w Ankarze, a Ty pisałaś kiedy grał on w Jastrzębiu.... Nie wiem, może tak mi się tylko wydaje, ale jeśli tak jest, to napisz, żebyśmy nie czekały, albo chociaż podaj informacje na temat kolejnych rozdziałów, czy będą w ogóle, czy nie :C TĘSKNIMY NIEZAPOMINAJKO !!! BŁAGAMY WRÓĆ !!! :c

    OdpowiedzUsuń
  53. bd ciąg dalszy? :(

    OdpowiedzUsuń
  54. Cześć fajny rozdział. Będziesz kontynuować tego bloga bo naprawdę mi się podoba i czekam na dalsze rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
  55. niezapominajka zapomniała :(

    OdpowiedzUsuń
  56. Kiedy kolejna część .?

    OdpowiedzUsuń
  57. Najlepszy blog o tej tematyce, a przeczytałam ich baaardzo dużo. Czekamy na Ciebie :) <3

    OdpowiedzUsuń
  58. Asia nie ma czasu na nowe wpisy ale poleca wszystkim zapalonym siatkarzom sklep www.rsvolley.pl

    OdpowiedzUsuń
  59. Minęły dwa lata, a rozdziału jak nie było, tak nie ma. Trochę szkoda, po naprawdę lubiłam to czytać

    OdpowiedzUsuń
  60. Wielka szkoda 😢że nie dokończyłaś!!!!Znalazłam niedawno to opowiadanie💖wciągnęłam się od razu.Uwielbiam Kubiego i Laure💖
    NIE ZNOSZĘ kiedy ktoś NIE KONCZY OPOWIADAŃ.Mam cichą nadzieję na koniec.Dodałam do obserwowanych ale zdaję sobie sprawę że to chyba już nie możliwe po tak długim czasie CISZY😣szkoda wielka.

    OdpowiedzUsuń
  61. Wielka szkoda 😢że nie dokończyłaś!!!!Znalazłam niedawno to opowiadanie💖wciągnęłam się od razu.Uwielbiam Kubiego i Laure💖
    NIE ZNOSZĘ kiedy ktoś NIE KONCZY OPOWIADAŃ.Mam cichą nadzieję na koniec.Dodałam do obserwowanych ale zdaję sobie sprawę że to chyba już nie możliwe po tak długim czasie CISZY😣szkoda wielka.

    OdpowiedzUsuń
  62. Proszę dodaj coś, tak się wciągnęłam w to opowiadanie, że...
    Wróć do nas PROOOOOOSZĘ...

    OdpowiedzUsuń
  63. Może wystarczy Ci już tej przerwy ? 2 lata nic nie ma . Szkoda , że wgl nie uprzedziłaś że nie masz zamiaru kończyć tego opowiadania :( Proszę Cię wróć tutaj !!

    OdpowiedzUsuń
  64. Hej! Niedawno trafiłam na to opowiadanie i bardzo mi się podoba. Przerwałaś akurat w takim momencie :-( mam ogromną nadzieję na to, że kiedyś dokończysz. :-)

    OdpowiedzUsuń